Duńczycy znaleźli określenie dla stylu bycia, czy też stanu emocjonalnego, który stanowi istotę poszukiwań i dążeń także człowieka współczesnego. Hygge – to sztuka lub umiejętność bycia szczęśliwym, to znajdowanie spełnienia i radości w drobnostkach. To umiejętność patrzenia na małe rzeczy i sprawy tak, żeby dostrzec w nich rzeczywiste piękno. To zdolność nadawania sensu temu, co nas spotyka na co dzień, co często umyka niedostrzeżone. Jak kropla deszczu spływająca po liściu paproci. Albo łza szczęścia zatrzymana na miękkim policzku ukochanej osoby.

Dążenie do czystej formy to elementarne wyzwanie artysty, designera, stylisty. To także cel wszystkich tych, którzy na co dzień nie zajmują się sztuką, ale jej fragment pragną mieć w najbliższym otoczeniu. Jak zbudować wnętrze oparte na zasadzie czystej formy, nieprzysłoniętej nadmierną ozdobnością? Jak sprawić, żeby szlachetne piękno wypełniło nasz pokój, czyli miejsce, w którym spełniamy siebie i swoje marzenia? To projekt inspirowany sztuką współczesną.

Urządzanie salonu w nowym mieszkaniu? Albo totalna zmiana starego salonu? To przedsięwzięcie aranżacyjne, które wymaga od nas jednocześnie śmiałości i rozsądku. Jak stworzyć miejsce, które zapewni nam dostateczną wygodę, a zrazem wyrazi naszą osobowość? Takie, które jednocześnie będzie modne, praktyczne i przytulne. A może wręcz przeciwnie – potrzebujemy salonu odważnego i minimalistycznego.

Miejsce wykonywania codziennej pracy i wypełniania obowiązków zawodowych wcale nie musi być nudne. Jeśli to my sami decydujemy o tym, jak wygląda nasz gabinet, to sprawmy, żeby prezentował się ciekawie. Warto stworzyć miejsce, w którym na co dzień poczujemy się wyjątkowo. Takie, którego urok docenią inni pracownicy czy klienci. Niech nasz gabinet czymś się wyróżnia. Niech stanie się rodzajem niespodzianki dla tych, którzy do niego zaglądają.