Kluby e-sportowe

Niebawem kluby startujące w rozgrywkach nowego typu będą gromadziły więcej fanów niż potęgi wystawiające swoje składy w Lidze Mistrzów. Chodzi oczywiście o formującą się na naszych oczach strukturę uniwersum sportów komputerowych. Nikogo nie dziwi, że choćby kluby z Bundesligi czy Premiership zakładają sekcje dla zawodowych graczy.    

Jednak wielkie marki sportowe nie zdołały jeszcze wykrystalizować składów, które mogłyby powalczyć na poważnie z klasycznymi drużynami gamingowymi, jak Fnatic, Astralis, Virtus.Pro, Natus Vincere lub Ninjas in Pyjamas. Wśród klubów e-sportowych złote trofea w globalnych ligach nadal zgarnia nurt alternatywny, nie powiązany z dużymi spółkami kapitałowymi. Znane są przypadki prób odkupienia całych drużyn od niezamożnych właścicieli, ale taki transfer nigdy jeszcze żadnej bogatej organizacji się do końca nie udał. Środowisko gamingowe jest dosyć monolityczne i alergicznie reaguje na podobne działania. Kilka dużych marek musiało się wycofać, gdy doznało skumulowanej złości graczy, którzy masowo wyrażali swoje druzgocące opinie na portalach online.

Kluby e-sportowe

Profesjonalne kluby e-sportowe samodzielnie budują kapitał finansowy, a dzięki niemu fundują niezależne sekcje dla coraz to nowszych gier. Outsiderzy z poza środowiska raczej są marginalizowani przez jego aktywny rdzeń. Kluby e-sportowe są jeszcze ostoją nieco wojowniczego anarchizmu.  Taki styl działania wydaje się sprawdzać, gdyż to alternatywny nurt graczy dzieli między sobą większość przychodów z nagród pieniężnych. Jako, że zauważalna jest silna korelacja wyników z wiekiem graczy, w zespołach jest nieco większa rotacja. Piłkarze zarabiają na przykład duże sumy przez okres 15 do 17 lat, podczas gdy e-sportowiec średnio tylko przez 8 lat. Zarobki w porównaniu do piłkarzy też są jeszcze więcej niż odrobinę niższe. Podczas gdy czołowi atleci klubów piłkarskich w karierze za same kontrakty sportowe (bez liczenia jakichkolwiek powiązań z komercyjnymi sponsorami) mogą zarobić setki milionów złotych, gracze z absolutnego świecznika rankingów e-sportowych nie zakumulują nawet 10 milionów z oficjalnych gaży.

Powyższe porównania wskazują, że sporty elektroniczne jeszcze długo mogą gonić konserwatywne dyscypliny. Z pomocą sklepów dedykowanych graczom w Polsce próbuje się zwiększać kapitał dostępny na nagrody dla e-sportowców. Jednymi z nich jest Gamera.pl. Ostatnio dosyć głośno mówiąca jednym głosem z zawodowymi graczami. Z czasem gracze powinni przykuwać uwagę coraz możniejszych mecenasów.

Kalinowski@chuck.com.pl

http://kolorowe-kuchnie.pl http://bibliotecalibre.org https://wingate.biz/pozycjonowanie-witryn-internetowych-dlaczego-jest-tak-wazne/